Starałem się nie czytać za wiele o tym filmie, po paru niezbyt pochlebnych recenzjach. Dla mnie ten Janosik jest dokładnie tym czego oczekiwałem. Nie nazwałbym go "psuciem legendy". Moim zdaniem to jest jej przypomnienie i przebudowanie w sposób, który zdecydowanie przystaje do dzisiejszych realizacji filmowych. Momentami trochę nawalał montaż, ale role odegrane są naprawdę świetnie.
"w sposób, który zdecydowanie przystaje do dzisiejszych realizacji filmowych"? Nie mogę się zgodzić! Chyba, że zaznaczymy, że do polskich realizacji filmowych... Porównajmy Janosika z dajmy na to zbliżonymi tematycznie i nienowymi już filmami: "Braveheart", "Robin Hood: Książę złodziei", czy zza wschodniej granicy: "1612: Khroniki smutnogo vremeni". Czy w ogóle warto porównywać? Plenery, sceny batalistyczne, muzyka, efekty, ujęcia, montaż... Szkoda gadać, u nas wszystko marne. To widać od pierwszych scen, że to tylko polski film... Gra aktorska? No proszę! Jedyny, na którego warto popatrzeć, to Żebrowski, a nie uważam go za świetnego aktora. Do tego jego postać jakoś tak strasznie okrojona, że zupełnie niespójna... Bohaterowie w ogóle bezpłciowi, jakby tylko naszkicowani.
Na prawdę nie wiem po co robić nową wersję, jeśli ma być gorsza od poprzedniej? Żeby pokazać, że zdjęcia potrafimy robić lepiej niż kiedyś?
sirmacik
napisał(a) o Janosik. Prawdziwa historia
Starałem się nie czytać za wiele o tym filmie, po paru niezbyt pochlebnych recenzjach. Dla mnie ten Janosik jest dokładnie tym czego oczekiwałem. Nie nazwałbym go "psuciem legendy". Moim zdaniem to jest jej przypomnienie i przebudowanie w sposób, który zdecydowanie przystaje do dzisiejszych realizacji filmowych. Momentami trochę nawalał montaż, ale role odegrane są naprawdę świetnie.
habdank
"w sposób, który zdecydowanie przystaje do dzisiejszych realizacji filmowych"? Nie mogę się zgodzić! Chyba, że zaznaczymy, że do polskich realizacji filmowych... Porównajmy Janosika z dajmy na to zbliżonymi tematycznie i nienowymi już filmami: "Braveheart", "Robin Hood: Książę złodziei", czy zza wschodniej granicy: "1612: Khroniki smutnogo vremeni". Czy w ogóle warto porównywać? Plenery, sceny batalistyczne, muzyka, efekty, ujęcia, montaż... Szkoda gadać, u nas wszystko marne. To widać od pierwszych scen, że to tylko polski film... Gra aktorska? No proszę! Jedyny, na którego warto popatrzeć, to Żebrowski, a nie uważam go za świetnego aktora. Do tego jego postać jakoś tak strasznie okrojona, że zupełnie niespójna... Bohaterowie w ogóle bezpłciowi, jakby tylko naszkicowani.
Na prawdę nie wiem po co robić nową wersję, jeśli ma być gorsza od poprzedniej? Żeby pokazać, że zdjęcia potrafimy robić lepiej niż kiedyś?
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook